Zofia Małopolska

Aby drogę mierzyć przyszłą…

27.06.2014r. Ucichł dzwonek wzywający dzieci do szkoły – rozpoczyna się czas wakacji. Spotkamy się ponownie za dwa miesiące. Za nami będą dni wypoczynku, radości i zabawy a przed nami nowe wyzwania. Absolwenci będą stawiać pierwsze kroki w gimnazjach. Dzisiejsze przedszkolaki będą poznawać świat w klasie pierwszej…

   Zanim rozejdziemy się do domów pozwólmy sobie na chwile refleksji.

   Za nami 157. rok szkolny. Nie zawsze był tak gwarny i radosny jak dzisiaj. Kiedy w 1857 roku zawędrował do naszej wsi Jan Trembecki były to pierwsze lata po uwolnieniu rzepiennickich chłopów od powinności pańszczyźnianych. Jedyną osobą we wsi umiejącą pisać i czytać, oprócz właściciela wsi Józefa Olszewskiego, był Jan Bartuś – wysłużony żołnierz i pisarz gminny. W izbie kurnej chaty początkowo kilkoro a później kilkudziesięciu chłopców pod okiem pierwszych przygodnych nauczycieli – Jana Trembeckiego a później Jana Bartusia – poznawało inny świat. Kosztem niewyobrażalnych wyrzeczeń rodziców wspieranych przez wiejską wspólnotę trzech chłopców – pierwszych uczniów zaimprowizowanej szkółki – ukończyło najpierw gimnazjum w Tarnowie a później studia wyższe. To Antoni Ryba – późniejszy o. Hieronim budowniczy trzech kościołów, zmarły w opinii świętości; Franciszek Dudek, który zmienił nazwisko na Dutkowski zasłużony inżynier pracujący przy regulacji Wisły i Dominik Roman – geometra.

   W 1874 roku – sto czterdzieści lat temu – szkołę gminną przemianowano na filialną, a w 1891 r. przekształcono na etatową. Z kurnej chaty naukę przeniesiono do dworskich czworaków, a w 1888 roku zbudowano obszerny budynek szkolny, który do dzisiaj zachwyca swym pięknem i jest świadectwem przemian; służył dzieciom i młodzieży do 1966 roku.

   Do 1945 roku uczyło w szkole 30. nauczycieli, w tym 12. kierowników, a wśród nich Bolesław h. Strzemię Taszycki, Jan Przybyłowicz, Kazimierz Raus i Jan Gryźlak. Blisko dwadzieścia lat kierowała szkołą Stefania Wantuchówna (1933 – 1951) a przez kolejne 40 lat Maria Świerczek. Z dniem 1 września 1990 roku stanowisko dyrektora objęła pani Zofia Małopolska. W okresie międzywojennym tylko trzech absolwentów naszej szkoły ukończyło naukę w szkole średniej.

   Każde rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego witano z radością i nadzieją. Po wojnie absolwenci naszej szkoły szturmowali bramy szkół średnich. Zdobycie zawodu nauczyciela było miarą awansu. W tamtych latach blisko dwudziestu absolwentów naszej szkoły zdobyło ten zawód. Niektórzy z nich powrócili do wsi by tu uczyć, a wśród nich obecna pani dyrektor Zofia Małopolska o której chcieliśmy opowiedzieć.

Z Taborki w świat

   Pani Zofia Małopolska urodziła się w Rzepienniku Suchym na Taborce, w rodzinie chłopskiej. Tam stawiała pierwsze kroki. Stamtąd wędrowała do szkoły, dzieląc wolny czas pomiędzy babcią mieszkającą „we wsi” a rodzicami na Taborce.

   Lata sześćdziesiąte zaowocowały ogromnymi zmianami we wsi: elektryfikacja i melioracja, budowa domu kultury i szkoły, remizy strażackiej i nowych dróg, w tym przebudowa starego królewskiego traktu przez Taborkę. Kolejni absolwenci kończyli studia wyższe, a wśród nich obecny prof. Jan Niemiec, adiunkci Piotr i Roman Zagórscy, Tomasz Bryndak, Monika Małopolska. Marzeniem wielu młodych była ucieczka ze wsi do miasta.

   Pani Zofia uczęszczała do Liceum Ogólnokształcącego w Bieczu a następnie w Studium Nauczycielskie w Nowym Sączu. Zdobyła niezbędne kwalifikacje by uczyć w szkole; studia ukończyła w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie.

   Pierwszą placówką była Szkoła Podstawowa w Śledziejowicach koło Wieliczki. Było to w roku 1970. Po trzech latach pracy, kiedy tamtejsze władze zdecydowały się na likwidację klas IV – VIII, powróciła w rodzinne strony. Pracowała w szkołach podstawowych w Sitnicy, Strzeszynie i w Bieczu. Wszędzie lubiana przez dzieci i młodzież, zaangażowana w działalność harcerską, ceniona przez rodziców i władze szkolne.

   Serce młodej nauczycielki rwało się nie ku wielkiemu światu, ku miastu, ale do rodzinnej wsi. Na Taborce mieszkali rodzice i rodzeństwo.

   Na początku lat siedemdziesiątych Rzepiennik Suchy dorównał miastu, był wsią z klubem prasy i książki, wiejską biblioteką, Średnim Studium Rolniczym. W 1966 roku oddano do użytku wspaniały gmach szkolny. Wieś rodzinna wzywała.

W rodzinnym Rzepienniku

   Z dniem 1 września 1970 roku pani Zofia została zatrudniona w Szkole Podstawowej w naszej wsi. Objęła obowiązki nauczycielki w klasach najmłodszych i tak pozostało do dzisiaj. Z ogromnym zapałem poświęciła się pracy nauczycielskiej. Dzieci i młodzież szkolna były jej bardzo bliskie; uczyła je i wychowywała. Była wymagająca, ale serdeczna.

W pamięci wychowanków zachowały się wspomnienia o „swojej pani” pełnej ciepła i wyrozumiałości dla najmłodszych; przez wiele lat pierwszoklasiści zazdrościli wychowawczyni swoim kolegom.

   Koniec lat osiemdziesiątych obfitował w wiele wydarzeń w kraju; miały one także wpływ na pracę szkoły. Z dniem 1 września 1990 r., po blisko czterdziestu latach pracy pedagogicznej i kierowania szkołą odeszła na emeryturę Maria Świerczek. W konkursie na stanowisko dyrektora szkoły pani Zofia Małopolska uzyskała jednogłośną akceptację; jej nominacja na to stanowisko została przyjęta z radością i nadzieją na zmiany zarówno przez młodzież szkolną, jak też rodziców i zespół nauczycielski. I nie zawiodła zaufania: jest całkowicie oddana sprawom szkolnictwa i naszej społeczności: kompetentna, szczera, otwarta na innych, wyrozumiała, posiadająca niekwestionowany autorytet, a przy tym niezwykle skromna.

   Po 24. latach pełnienia funkcji dyrektora szkoły pani Zofia Małopolska przechodzi na emeryturę. I to jest okazją na kolejną chwilę refleksji: jakie to były lata?

Dać siebie innym

   Pani Zofia powtarzała za Janem Pawłem II, że w wychowaniu chodzi o to, aby człowiek się stawał coraz bardziej człowiekiem, ażeby był a nie tylko więcej miał, żeby umiał być nie tylko z drugim, ale i dla drugich. I te wskazania przez wszystkie lata realizowała szkoła pod jej kierownictwem.

   Każdy z rodziców – a większość to absolwenci naszej szkoły – może przywołać nie tylko znakomicie prowadzone lekcje i zajęcia dydaktyczne, ale także dziesiątki spotkań, uroczystości, akademii, a przede wszystkim wycieczek, które pozwoliły młodemu człowiekowi poznać nie tylko najbliższe okolice. Przez te lata przecieraliśmy bieszczadzkie szlaki, wędrowali po Górach Stołowych, biwakowali nad mazurskimi jeziorami, zażywali morskich kąpieli w Bałtyku. Wędrowaliśmy pątniczymi ścieżkami po Kalwarii Pacławskiej i Zebrzydowskiej, nawiedziliśmy Matkę Bożą w Wambierzycach, Bardzie Śląskim, Licheniu i Gietrzwałdzie. A przy tym poznawaliśmy uroki najbliższych stron rodzinnych,.

   Tu trzeba dodać, że pani Dyrektor miała zawsze sojuszników w rodzicach – obdarzali ją i zespół nauczycielski pełnym zaufaniem – i w nauczycielach a przede wszystkim w księdzu proboszczu prałacie Józefie Bubuli, który był pomysłodawcą, realizatorem i nierzadko sponsorem tych wszystkich poczynań. Religia do szkoły powróciła w 1990 roku. Współpraca z księdzem Proboszczem była znakomita, przy pełnym zrozumieniu i wzajemnym poszanowaniu. Tę dobrą współpracę kontynuuje ks. proboszcz Henryk Chlipała.

   Rada Rodziców zawsze była sprzymierzeńcem poczynań szkoły. Na przestrzeni ostatnich lat kierowali nią: Bolesław Wszołek, Jadwiga Bryndal, Małgorzata Wszołek, Teresa Rzepka; od kilku lat przewodzi Radzie Rodziców Marzena Przepióra.

   Szkoła w Rzepienniku Suchym zawsze miała dobrą kadrę wychowawców. Większość nauczycieli całe swoje życie zawodowe spędziło w naszej szkole, nierzadko wychowując drugie a nawet trzecie pokolenie rzepienniczan. Tu chcieliśmy przywołać postaci pań i panów: Marię Świerczek, Krystynę Duran, Teresę Pyzik, Kazimierę Dutkę, Ryszarda Wantucha, Grażynę Urbanik, Halinę Gurbisz, Ewę Sikorską – Martyka, Jerzego Piechowicza, Lucynę Wszołek. Do dzisiaj szkoła nie zapomina o swoich emerytowanych nauczycielach. Absolwenci nie zapominają o swoich wychowawcach. Przychodzą, dzielą się swoimi doświadczeniami, mówią o swoich sukcesach.

   Nasza szkoła zmieniła wygląd zewnętrzny. Przez kolejne lata trwała systematyczna modernizacja budynku: nastąpiła wymiana okien, instalacji, dachu. Ocieplono budynek. Wymieniono wyposażenie. Powstała pracownia komputerowa. Przy wejściu do budynku szkolnego wita nas ławka przeniesiona ze „starego” budynku.

   Wchodząc do klas pełnych kolorów i zieleni warto wspomnieć początek drogi jaki przeszliśmy. Dzisiaj szkoła jest placówka na miarę XXI wieku. To co wymieniliśmy jednym tchem to owoc wieloletnich wysiłków pani dyrektor, nauczycieli, rodziców. To pomoc Rady Sołeckiej i obecnej pani sołtys Stanisławy Kleszyk, a także radnych: Zbigniewa Bajorka, Zenona Hołdy i Antoniego Cholewy.

   I nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie życzliwość władz gminnych: pana przewodniczącego Rady Aleksego Wołkowicza i pana wójta (wcześniej naczelnika gminy) dra Kazimierza Fudali. Pan Wójt zawsze z ogromną życzliwością podchodził do problemów naszej szkoły, zawsze mogliśmy liczyć na zrozumienie i pomoc Rady Gminy. To samo możemy powiedzieć o gminnej administracji szkolnej i o dobrej współpracy z panią dyrektorką Gminnego Ośrodka Kultury Haliną Hołdową.

Prezentacja zdjęć.

Czesław  Dutka

Zmień rozmiar czcionek
Przełącz wysoki kontrast